fbpx

Grzeszki początkujących wizażystek

Od razu szczerze Wam się przyznam, że ten post napisałam sięgając pamięcią do początków mojej makijażowej przygody. Popełniłam niemal wszystkie te błędy, na szczęście szybko się zorientowałam, że coś tu nie gra 😀 Wiem, że wielu osobom się one zdarzają, stąd właśnie ten post. Możecie tych błędów uniknąć i od razu wskoczyć na wyższy poziom ^^

Zapominanie o pielęgnacji
To chyba największy i najczęściej popełniany błąd na początku makijażowej drogi. Tak bardzo skupiamy się na samym makijażu, że zapominamy o równie ważnej pielęgnacji. Powinniśmy traktować ją jako integralną część makijażu. Część, której nie należy pomijać, tak jak malowania brwi czy nakładania podkładu. To dzięki niej cera klientki będzie wyglądała promiennie i świeżo a makijaż będzie lepiej się trzymał. Warto więc zamiast grubej warstwy podkładu nałożyć pod niego lekki, odpowiednio dobrany krem nawilżający. Proszę się przyznać, kto to przerobił? Zgłaszam się jako pierwsza 😛
Skupienie się na oczach, pomijanie reszty
To kolejny punkt, który wynika trochę z poprzedniego. Oko to punkt na którym wiele osób skupia się w makijażu najbardziej. Nic dziwnego, bo to właśnie oczy przykuwają największą uwagę. To również makijaż oczu jest najczęściej i najsurowiej oceniany przez osoby, które go widzą. Nie można jednak skupiać się tylko na oczach, kosztem pozostałych elementów make-upu. Równie ważna, a może nawet i ważniejsza jest cera. Gdybym dziś miała powiedzieć, na jakim punkcie przede wszystkim należy się skupić w makijażu, to byłaby to właśnie idealna skóra. Wiem, że wiele dziewczyn na początku dąży do tworzenia wręcz instagramowych makijaży. Starają się bardzo precyzyjnie wyrysować każdą linię, tworzą cutcreasy itd. To wszystko zajmuje całkiem sporo czasu i później brakuje go na inne elementy.  Z doświadczenia wiem, ze klientki naprawdę rzadko doceniają milimetrową precyzję i nasze wysiłki w tym temacie. Jasne, musi być równo i estetycznie, ale dążenie w makijażu użytkowym do instagramowego wyglądu nie jest nam teraz potrzebne. Często na początku nie mamy jeszcze tak pewnej ręki, to przyjdzie z czasem. Będzie też czas na bardziej precyzyjne makijaże. Takie warto na początku ćwiczyć na modelkach, a na klientkach nie eksperymentować i stawiać na prostsze i sprawdzone rozwiązania. To zaoszczędza czas i sporo nerwów 😛 Można zrobić naprawdę piękny i równocześnie bardzo prosty makijaż oka, a zaoszczędzony czas przeznaczyć na dopieszczenie innych elementów makijażu.
Kupowanie za dużej ilości kosmetyków
W Sephorze widzę nową piękną paletę, i koniecznie muszę ją kupić, mimo że w kufrze mam 20 innych. Znacie to? Na pewno! 😄 Taki to już jest ten zawód, że łatwo dać się ponieść zakupom. Jednak skąd brać pieniądze na to wszystko? No właśnie… Pół biedy jeśli te pieniądze są wydane dobrze, na potrzebne kosmetyki. Niestety wiele z nich wydaje nam się potrzebne tylko w momencie zakupu. A później zalegają gdzieś na dnie kufra. W co więc warto inwestować? Jakie kosmetyki kupić na początku a jakie lepiej sobie odpuścić? Szykuję już dla Was wpis na ten temat – jak wyposażyć kufer wizażysty. A dziś rada ode mnie – zastanów się 10 razy zanim kupisz nowy kosmetyk. Z mojego doświadczenia wynika, że podkłady czy korektory pod oczy to kosmetyki które bardzo szybko się zużywają i nie mam wyrzutów kiedy kupię coś nowego z tej grupy. To i tak się zużyje. Jednak takie kosmetyki jak palety cieni wystarczają na bardzo długo i tutaj staram się nie kupować nic spontanicznie, mimo że z każdej strony kuszą nowości. Dodam tu jeszcze jeden ważny punkt – Zbyt mała ilość pędzli, przez co trudno jest utrzymać odpowiednią higienę. Pamiętajcie że każda klientka powinna być malowana czystymi pędzlami oraz akcesoriami. Zdecydowanie warto zainwestować w nowy zestaw pędzli a nie kolejną paletę cieni 😛
.
Nakładanie zbyt dużej ilości produktów
To dotyczy nie tylko początkujących wizażystek ale i większości kobiet, które nie nie mają profesjonalnie do czynienia z makijażem. Jeśli już chcą się umalować to biorą pędzelek, mocno maczają go w cieniu i pac, prosto na powiekę. Daje to mało estetyczne efekty, robią się trudne do roztarcia plamy a cienie się osypują. Makijaż wygląda brudno i ciężko. By tego uniknąć wystarczy po każdym nabraniu cienia usunąć z pędzla jego nadmiar (np wytrzeć w grzbiet dłoni). I nie bać się że nic nam na tym pędzlu nie zostanie. Bardzo często na szkoleniach kursantki są zdziwione, że tyle razy trzeba dokładać cieni, a nie można tego zrobić “raz a porządnie” 😄 Tak samo oszczędnie powinniśmy obchodzić się z podkładem czy korektorem pod oczy 🙂  A to jest złota rada dla wszystkich Pań – używajcie mniejszej ilości kosmetyków.
Zbyt niskie ceny
Ostatnio na jednej z lokalnych grup pod pytaniem o makijaż pojawiła się oferta jednej z dziewczyn – makijaż z dojazdem za 45zł. Ręce opadają, inaczej nie da się tego skomentować. Nie sądzę by ten interes się opłacał, jeśli taka osoba prowadzi legalną firmę. Pomijając jednak tą kwestię – zaniżanie cen, pracowanie za darmo to coś co jest ogromnym błędem i odbija się negatywnie nie tylko na tej konkretniej wizażystce ale i całym makijażowym rynku. Pisałam już o tym  dlaczego nie warto pracować za darmo w tekście – WIZAŻYSTKO NIE DAJ SIĘ NABRAĆ  Wiem, że wiele dziewczyn nie robi tego świadomie. Uważają, że skoro się jeszcze uczą to będą brały mniej. Niby ok ale informacja o tym że są początkujące i się uczą rzadko się gdzieś pojawia (czytaj niemal nigdy). Mogą być one więc postrzegane jako pełnoprawne wizażystki, które mają super okazyjne ceny. Czy to jest korzystne dla całego makijażowego rynku? Odpowiedzcie sobie same.
Kolejna kwestia to opłacalność. Pisałam już o tym ILE KOSZTUJE MAKIJAŻ i z czego wynikają te ceny. Jak można utrzymać się z takiej działalności biorąc 45zł za makijaż? Czy wystarczy w ogóle na opłaty typu kosmetyki i paliwo? Niska cena często kojarzy się z niską jakością. A to z kolei przyciąga określoną grupę klientek. Część z nich w ogóle nie weźmie pod uwagę takiej oferty. Za to chętnie skusi się na nią wiele tak zwanych łowców okazji. I nie znaczy to wcale, że takie klientki będą mniej wymagające. Dodatkowo bardzo trudno będzie Ci później podnieść ceny. No bo chyba nie chcesz już zawsze brać za makijaż 45zł? Klientki będą przyzwyczajone do tak skrajnie niskich cen i podwyżka do powiedzmy 100zł to olbrzymi przeskok cenowy. Wiele osób w takiej sytuacji się odwróci i od nowa trzeba będzie tworzyć bazę klientek.
Znacie jeszcze jakieś minusy zaniżania cen?
.
This error message is only visible to WordPress admins

Error: No posts found.

Make sure this account has posts available on instagram.com.

Zbyt mocne makijaże
Wiele z nas myśli, że delikatnie to klientka może umalować się w domu. Przychodząc do wizażystki z pewnością chce mocniejszy, bardziej widoczny makijaż, zupełnie co innego niż na co dzień. Z tego wynika fakt, że w większości na początku robimy za mocne makijaże. A tak jak już wcześniej pisałam – im mniej tym lepiej. Klientki przychodząc do wizażystki wcale nie chcą być przemalowane. Często przychodzą po wręcz bardzo delikatne makijaże, jednak bardzo precyzyjne i dopasowane do urody.
Brak wywiadu z klientką 
Na początku często nie wiadomo o co dokładnie zapytać i zdarza się że dziewczyny z tego rezygnują. A wywiad zrobić naprawdę warto, to bardzo ułatwia późniejszą pracę. Jeśli macie z tym trudności można spisać pytania, stworzyć formularz i dać do wypełnienia klientce. A już niedługo pojawi się tutaj taki gotowy formularz do pobrania oraz lista pytań, które warto zadać 🙂

To kilka najczęściej spotykanych grzeszków z mojej perspektywy

Może Wy chciałybyście jeszcze coś tutaj dopisać? 🙂
.
.

Marta 💄

lub udostępnij

Related Posts

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Back To Top