fbpx

Naturalna pielęgnacja – od czego zacząć? wywiad

naturalna pielęgnacja

Dzisiejszy wpis dedykuję wszystkim tym z Was, które pragną rozpocząć przygodę z naturalną pielęgnacją

Jako, że sama dopiero zaczynam przygodę z naturalną pielęgnacją, poprosiłam kogoś kto jest świetnie zaznajomiony z tematem. Ania – nasz ekspert w dziedzinie naturalnej pielęgnacji odpowie nam dziś na kilka ważnych pytań. A nawet jak dla mnie – początkującej w tym temacie – najważniejszych. Czyli o tym jak zacząć, by się nie zniechęcić 🙂

Na początek kilka słów naszej ekspertce:

AnneMarie

Od około dwóch lat prowadzi bloga AnneMarie, gdzie pisze głównie o naturalnej pielęgnacji, kosmetykach z dobrym składem i o książkach w takiej tematyce. Nie jest kosmetyczką ani kosmetologiem, a blog powstał, gdy sama uczyła się czytać składy. Czytała mnóstwo artykułów naukowych i chciała podzielić się gromadzoną wiedzą z innymi. Bazując na tym, czego się dowiedziała, korzysta głównie z kosmetyków naturalnych lub takich, które mogą pochwalić się składem bez zarzutu według przyjętych przeze nią kryteriów. Uważa, że każda z nas przy odrobinie wysiłku może samodzielnie zacząć dobierać najlepsze dla siebie kosmetyki na podstawie ich składu i preferencji cery. Właśnie do tego zachęca na blogu poprzez liczne recenzje,  przeglądy kosmetyczne i porady pielęgnacyjne.

 

 

Zachęcam do przeczytania wywiadu z Anią i zainspirowania się ^^

Czym właściwie charakteryzują się naturalne kosmetyki i dlaczego są lepsze od pozostałych? 

Tak naprawdę nie istnieje żaden przepis mówiący, kiedy producent może nazwać swój kosmetyk naturalnym. W związku z tym produkt tak nazwany niekoniecznie musi nim być i to jeden z powodów, dla którego warto nauczyć się czytać składy. Jedynym gwarantem naturalności, nie licząc patrzenia w skład INCI, są certyfikaty takich organizacji jak Ecocert, Cosmos, czy BDIH. Zgodnie z ich standardami naturalny kosmetyk to taki, który nie zawiera m.in. syntetycznych barwników, konserwantów, aromatów, silikonów, parafiny czy innych pochodnych ropy naftowej, a także nie jest testowany na zwierzętach. Takie obostrzenia mają zapewnić, że podczas produkcji nie ucierpiały żadne zwierzęta, kosmetyk jest przyjazny środowisku oraz nam, tj. ma nie posiadać potencjalnie szkodliwego działania, jakie mogą nieść ze sobą niektóre składniki. Właśnie dzięki temu, że takie produkty nie zawierają substancji jak silne detergenty (np. SLS), czy drażniące konserwanty (np. donory formaldehydu, Methylisothiazolinone) są łagodniejsze dla skóry, a dzięki większej zawartości substancji aktywnych (oleje, ekstrakty) mogą ją silniej stymulować. Warto jednak zaznaczyć, że nie dla każdego takie kosmetyki będą najlepszym wyborem. Nie każda skóra dobrze zniesie bogactwo ekstraktów, możliwe są też podrażnienia i uczulenia wywoływane naturalnymi składnikami. Niektóre syntetyczne składniki niedopuszczalne przez certyfikaty również jak najbardziej mają rację bytu jak np. parafina tworząca na chorobowo zmienionej skórze ochronny film, zupełnie na nią nie wpływając, podczas gdy oleje mogłyby wywołać jakieś niepożądane reakcje. Kosmetyki naturalne to mimo wszystko świetny wybór, jeśli tylko podejdziemy do nich z głową i mogą przynieść świetne rezultaty.

Od czego zacząć przygodę z naturalną pielęgnacją?

Dla mnie zagadnienie naturalnej pielęgnacji mocno wiąże się ze świadomą pielęgnacją. Musimy wyjść od poznania rodzaju swojej cery, jej potrzeb i kaprysów. Wtedy łatwiej nam też dobrać odpowiednie produkty, bo naturalna pielęgnacja to nie tylko unikanie potencjalnie szkodliwych substancji, ale i aktywne poszukiwanie składników, które mogą najlepiej działać na cerę. Przyznam, że na początku można się pogubić: jak ocenić typ cery, jak ułożyć swoja rutynę pielęgnacyjną, jak często i czego używać, jakie kosmetyki kupić i jak zacząć czytać skład. Najlepiej wziąć głęboki oddech i starać się zrobić to krok po kroku. W pierwszej chwili nie trzeba nic zmieniać, a jedynie obserwować reakcje skóry na obecnie używane kosmetyki oraz jej stan po myciu i rano po przebudzeniu. Czy nie jest przesuszona, nie piecze, nie przetłuszcza się za mocno, nie zapycha? Jeśli coś wskazuje, że jeden z kosmetyków jej szkodzi, najlepiej go odstawić i dopiero wtedy, powoli szukać alternatyw – jeden kosmetyk po drugim, nigdy wszystko na raz, by móc dalej obserwować reakcje, czy jest lepiej, czy gorzej.

Świetną opcją jest sięgnięcie w międzyczasie po dwie pozycje: pierwsza to książka dermatolog o działaniu skóry wyjaśniająca wiele procesów w niej zachodzących Skóra, fascynująca historia Yael Adler, a druga to zbiór najważniejszych informacji pielęgnacyjnych, jak wspomniane typy cery, rozpisanie etapów pielęgnacji, czy ciekawych składników wartych zainteresowania Skóra, azjatycka pielęgnacja po polsku Barbary Kwiatkowskiej.  Dodatkowo na początku pewnie najlepiej byłoby wybierać kosmetyki z certyfikatami, póki czytanie składów jest problematyczne, albo prosić o radę zaufane osoby. Istnieją też grupy na facebooku, gdzie dziewczyny sobie doradzają, ale można trafić na różne osoby i mocno odmienne opinie, więc podchodziłabym do tego z rezerwą.

ŚWIADOMA PIELĘGNACJA

.

Skąd czerpać wiedzę na temat składów kosmetyków?

Czytanie składów to jeden z trudniejszych elementów układania swojej pielęgnacji. Ile osób, tyle opinii na temat różnych składników, więc jedynym, dobrym wyznacznikiem powinny być badania naukowe. Niestety tutaj również nie jest kolorowe, bo niektóre z nich sobie przeczą, a co jakiś czas powstają nowe i zdarza się, że substancja zaklasyfikowana wcześniej jako bezpieczna, trafia na listę szkodliwych. Najlepiej oczywiście było by zaglądać do takich badań albo zapoznać się z opiniami Komisji Europejskiej na temat poszczególnych składników, ale kto ma na to czas? Takim szybszym źródłem wiedzy, jest strona EWG klasyfikująca składniki TUTAJ, gdzie można też znaleźć odniesienia do badań i w razie wątpliwości przejść do nich, żeby doczytać o konkretnym fakcie. Zapraszam też do zakładki INCI na moim blogu, gdzie podsumowałam badania nt. większości kontrowersyjnych składników. Jeśli zaś chodzi o te “pozytywne” składniki, jak oleje, czy ekstrakty, warto sprawdzić na stronach producentów kosmetyków, czy nie mają zakładki opisującej ich właściwości, zajrzeć na strony zielarskie albo sprzedające półprodukty i poczytać o danej roślinie. Powoli takie rzeczy zapadają w pamięć i łatwiej poruszać się w składach INCI.

Czy da się opanować znajomość kosmetycznych składów tak, aby od razu po spojrzeniu na etykietę wiedzieć czy kosmetyk jest ok?

Jak najbardziej. Jeśli dobrze zna się już potrzeby skóry, wie się, co jej służy a co nie oraz odróżnia potencjalnie szkodliwe składniki, to już w momencie czytania składu można w dużym stopniu ocenić, czy kosmetyk ma szansę się sprawdzić. Początki nie są łatwe, trzeba sprawdzić na własnej skórze działanie poszczególnych substancji albo wielokrotnie czytać o ich właściwościach, by w końcu to zapamiętać, ale po jakimś czasie to wchodzi w krew i idąc do sklepu da się przeczytać INCI większości produktów na półkach.

.

.

naturalna pielęgnacja

Jakich składników kosmetycznych unikać? 

Warto obserwować reakcje skóry na różne kosmetyki i powtarzające się w nich składniki, które powodują np. podrażnienia, by wpisać je na swoją czarną listę. Poza tym jest kilka substancji, które polecam omijać ze względu na ich szkodliwość lub silnie właściwości podrażniające. To m.in.

 – donory formaldehydu, który jest rakotwórczy (w składzie jako: Diazolidinyl Urea, Imidazolidinyl Urea, Polyoxymethylene Urea, DMDM Hydantoin, 5-Bromo-5-nitro-1,3-dioxane, 2-Bromo-2-nitropropane-1,3-diol, Sodium Hydroxymethylglycinate, Quaternium 15)

rakotwórcze ftalany, używane w lakierach do paznokci (w składzie jako: Diethyl Phthalate, Dibutyl Phthalate (DBP))

alergenne i prawdopodobnie toksyczne dla układu nerwowego konserwanty (Methylisothiazolinone, Methylchloroisothiazolinone)

Jest tego więcej: alkohol, PEGi, DEA, SLS i kilka innych. Warto o wszystkich trochę poczytać i zdecydować samodzielnie, czy chce się ich unikać. Myślę, że szczególnie istotna jest świadomość potencjalnych zagrożeń, a decyzja, co dalej z taką wiedza zrobić, należy już do każdego z nas z osobna.

Czy są jakieś marki kosmetyków które szczególnie lubisz i polecasz ze względu na dobre składy i działanie?

Moja przygoda z naturalnymi kosmetykami zaczynała się od rosyjskich marek, więc mam do nich spory sentyment. Ecolab ma bardzo przystępne ceny, spory asortyment i w większości dobre składy. Myślę, że to dobry wybór na początek. Jeśli ma się nieco większe fundusze, to polecam zainteresować się Lush botanicals, które produkuje kosmetyki bez konserwantów do przechowywania w lodówce. Ich bogate formuły i przepiękne zapachy dają codziennie dawkę luksusu, w którą warto zainwestować. Naturalna pielęgnacja to oczywiście nie tylko gotowe produkty – sporą rolę grają surowce, jak oleje, wody kwiatowe czy glinki. Po takie najlepiej zajrzeć do Ecospa lub Biochemii urody, które goszczą u mnie już od lat. Natomiast na pierwsze spotkanie z makijażem mogę polecić dwie polskie marki: Annabelle Minerals oferujące m.in. świetne podkłady mineralne oraz Felicea z niedrogimi pomadkami, czy produktami do konturowania.

.

Podstawą naturalnej pielęgnacji jest przede wszystkim świadomość

Ja od jakiegoś już czasu małymi kroczkami wymieniam swoje kosmetyki na te z naturalnymi składami. Równie ważne jest dla mnie to, by nie były one testowane na zwierzętach. Na pierwszy ogień poszły kosmetyki do mycia oraz demakijażu (akurat się skończyły :P).

Zachęcam do tego również i Ciebie. Twoja skóra z pewnością Ci podziękuje 🙂

.

.

Marta 💄

lub udostępnij

Related Posts

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Back To Top